A może kuchnia otwarta?
Jako pewną umowną granicę między kuchnią, a jadalnią, czy salonem możemy uznać linię barku lub też stołu kuchennego, w zależności kto ma jaki układ mieszkania. Ze względu na to, że kuchnia i salon tworzą wtedy pewną całość, należy postarać się, aby również meble i cała aranżacja współgrała ze sobą. Najczęstszym rozwiązaniem jest zabudowanie całej kuchni i pokrycie np. okleiną z forniru, nawet okapu. Z drugiej strony można też wybrać takie sprzęty, które będą zaskakiwały nowoczesnym designem, np. lodówka.
Blat, który jest jednocześnie miejscem granicznym, powinien znajdować się na poziomie pomiędzy 110 a 150 centymetrów, a stać przy nim powinny krzesełka barowe, czyli hokery. Dobrze jest, gdy blat dostępny jest z dwóch stron, bo umożliwia to pracę przy posiłkach dla kilku osób. W celu większego komfortu warto zadbać, czy jakąś część prac można było wykonywać będąc skierowanym twarzą w kierunku salonu. Barek jest bardzo dobrym miejscem na wypicie kawy, poczytanie gazety, czy szybkie śniadanie przed pracą. Jednak przy obiedzie, bądź większym spotkaniu potrzebny będzie już stół. Ten, mimo wszystko, powinien się znaleźć, bądź jako ściśle stół kuchenny, bądź jako stół w salonie. Pomiędzy blatem kuchennym, a barkiem powinna znajdować się przestrzeń przynajmniej jednego metra, aby dawało to pewną swobodę i komfort w użytkowaniu tego pomieszczenia. Warto zastanowić się także nad oświetleniem. Przy małym stoliku należy wybrać żyrandol z kilkoma żarówkami, które będą skierowane bezpośrednio na blat. Przy stole rozkładanym, podobnie jak przy stole podłużnym, należy jedną lampę zawiesić pośrodku stołu, a dwie pozostałe nad jego krańcami, ale nie bezpośrednio nad głowami siedzących. Nad barkiem imponująco wygląda oświetlenie punktowe, a więc na przykład halogeny w podwieszanym suficie.
